Odkopałem niedawno tytuł, po który sięgnąłem z ciekawości, a może i trochę z nudów. Chciałem w końcu dokończyć jakąś grę na PSP, a że akurat ten tytuł wpadł mi w ręce, postanowiłem dać mu szansę.
Początki drogi
Zatem zaczynam grę - pierwszy świat, samouczek. Tytuł prowadzi nas co z czym się je. Poszło prosto - bez większych problemów.
Pierwsze kroki
Zatem przechodzę do drugiego świata - poziom trudności rośnie, trzeba nieco więcej myśleć, ale też mieć więcej zręczności w wykorzystywaniu niewygodnego analoga.
Analog …
No właśnie - analog. Grę grałem na emulatorze PPSSPP na TrimUI Smart Pro, który ma analog bardzo podobny do tego, co oryginalnie ma PSP. No i nie było to zbyt wygodne - wiele platform było wizualnie mniejszych niż nasza rtęć (która w nich albo nie spadała, albo spadała). Nie zliczę ile razy przez to przegrałem, bo albo źle oceniłem wielkość rtęci pod względem platformy, albo nie mogłem analoga precyzyjnie ogarnąć.
Coraz trudniej, coraz szybciej
Nie jest zaskoczeniem, że im dalej, tym trudniej. Dalsze poziomy, a zwłaszcza dwa ostatnie światy, wymagają od nas nie tylko precyzji, ale także dużej zręczności i cierpliwości. Łączenie tych dwóch cech w ferworze akcji to prawdziwe wyzwanie.
Czerwony + zielony = żółty
Na szczęście gra ma w zanadrzu mechanikę, która wynagradza frustrację ze sterowania – mieszanie kolorów. Nasza rtęciowa kropla może mieć różne barwy, a łączenie mniejszych kropel pozwala tworzyć nowe. To świetna łamigłówka, bo wiele przełączników i bram wymaga kropli w określonym kolorze. Kombinowanie, co z czym połączyć, by uzyskać pożądany efekt, daje mnóstwo satysfakcji. Jest to zdecydowanie jeden z najmocniejszych punktów gry.
Wizualna magia na małym ekranie
Jak na tytuł z PSP, gra prezentuje się naprawdę imponująco. Krople rtęci mają piękny, metaliczny połysk i efektownie rozpryskują się po planszy. Choć same plansze nie są przesadnie szczegółowe, na małym ekranie konsoli wygląda to więcej niż dobrze. To, co mogłoby razić na większym monitorze, jest tu sprytnie ukryte.
Podsumowując, gra jest ciekawym połączeniem zręcznościówki i logicznej łamigłówki. Mimo że sterowanie bywa irytujące, satysfakcja z pokonywania trudnych poziomów i świetna mechanika mieszania kolorów w dużej mierze to wynagradzają. Jeśli szukasz wyzwania i nie boisz się analogowej katorgi, ten tytuł może cię wciągnąć.
